...puścić pawia i zacząć gryźć życie z drugiej strony...
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
O autorze
Zakładki:
czwartek, 22 stycznia 2015
do Ciebie się uśmiecham :)

 

Tak łatwe, że czasem aż za trudne. Bez obaw, że moment nieodpowiedni. Na Dzień dobry i Dobranoc.  Lodołamacz - uśmiech.

"...najkrótsza droga do drugiego człowieka."

 

środa, 21 stycznia 2015
niezimowo

 

Chmurą szarości ziewa budząca się ulica. Zamknięcie nocy przetarciem oczu. Przez 8 godzin, świat uwięziony w perspektywie dziesiątego piętra. 8;57 - znajomy horyzont chowa się za aurą mglistej niedostępności. Środa. Zwyczajna(?)

wtorek, 20 stycznia 2015
rozmyte

 

Widzę nas otulonych kocem, na otwartej na piękno późnej wiosny werandzie, w naszym wymarzonym domku na wsi.

Moją głowę opartą na Twoim ramieniu wypełnia spokój niemyślenia o tym co było...

 

Widzę nas coraz mniej wyraźnie.



wtorek, 04 listopada 2014
nobody's perfect...

 ...

- Kiedy coś przeszkadza nam za bardzo w nas samych, skupiamy się na wadach innych bo tak jest łatwiej. Oczyszczenie przez odwrócenie uwagi. Nie daj się w to wkręcić.

- Ale kiedy te wady są faktyczne?

- Pewnie są. I co z tego? Nie pojawiły się wczoraj czy miesiąc temu. Znam Cię, nie udajesz odbierając rzeczywistość. Jesteś prawdziwa, a prawdziwi ludzie nie są idealni. Nie ma sensu tracić energii dla tych, którym na Tobie nie zależy, którzy Ciebie nie obchodzą. Czy będziesz miła czy wredna i tak obrobią Ci dupę jeśli będą tego chcieli. Jeśli ktoś chce Cię poznać, dowie się jaka jesteś. Jeśli ktoś Cię nie poznał, jego opinia nie może być wiarygodna. Poza tym, nie jesteś wredna. Jesteś specyficzna. I to jest fajne. Nie próbuj upodobnić się do przeciętności.

...

14:17, asunday
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 listopada 2014
noc jest najgorsza...

 

Ten moment między zachodem słońca a zaśnięciem. Boję się go zawsze, kiedy niepewność tego, co najważniejsze, wgryza się w myśli niczym wygłodniała lwica w wydające ostatnie tchnienie ciało ofiary. Nie pomaga lampka wina, ani druga czy trzecia. Przeciwnie, potęgują rodzące się w głowie paranoje i odbierają zdolność racjonalnej oceny możliwości, jakie mogą pojawić się wraz z budzącym się do nowego dnia światem.

Noc otula nadzieję płaszczem strachu. Ciężkim i długim. Nie potrafię jej spod niego podnieść, pomimo skrzącej się gdzieś iskry wcześniejszych, napełnionych nadzieją słonecznych promieni doświadczeń. Do świtu zawsze jest za daleko, a sen nie chce przyjść uparcie zbyt długo.

Zawsze wtedy przestaję wierzyć, że da się przeżyć wszystko prócz śmierci. Choć wiem przecież, że: You never know how strong you are, until being strong is your only choice...

Tę walkę zawsze wygrywają emocje. A kiedy nad ranem, zmęczone triumfem odkładają zbroję, rozsądek nieśmiało pozwala jeszcze przez chwilę poszukać snu w miękkości poduszki.

Wiem, że dziś będzie tak samo. I wiem, że nie będę umiała nic z tym zrobić.

Od ciepłego, bezpiecznego ramienia znowu oddzielać będzie głęboka szpara trudnych do naprawienia relacji. Powstała bez premedytacji, przez nieuwagę i naiwne poddanie się myśli, że dostajemy coś na zawsze.

 

Jeszcze nigdy tak bardzo nie brakowało mi przytulenia. Ta noc znowu będzie najgorsza...

 

 

 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 87