...puścić pawia i zacząć gryźć życie z drugiej strony...
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
O autorze
Zakładki:
piątek, 23 marca 2007
14 marca 2007r., godz. 18:55, Spieszmy się kochać ludzi...

Co chwilę sprawdzam komórkę. Czekam na smsa, którego nigdy nie dostanę.Robiąc zakupy, zastanawiam się, czy nie trzeba Jej czegoś kupić.W pracy, obsesyjnie obserwuję zegar w komputerze – odliczam minuty do wyjścia. I wreszcie po 8 godzinach zakładam kurtkę, chcę biec do...i nagle,...to jest jak zderzenie z ogromną siłą, ze szklanymi drzwiami...Muszę wtedy wziąć głęboki oddech, tylko w ten sposób udaje mi się powstrzymać wybuch płaczu...// 

Staram się to wszystko jakoś poskładać. Próbuję sobie tłumaczyć, że teraz jest Jej lepiej, że nie cierpi.Przytakuję ze zrozumieniem, kiedy słyszę to od innych.

Gówno prawda – nie rozumiem. Czuję pustkę, ból, żal, tęsknotę...A najczęściej powtarzające się pytanie; dlaczego? - pozostaje bez odpowiedzi.

 Może kiedyś uda mi się to ogarnąć.Teraz myślę, że Bóg jest cholernym egoistą skoro zabiera do siebie tak dobrych i cudownych Ludzi. A my, którzy zostajemy tu, na ziemi? Zostawia nas na poprawę? Może i tak, ale kiepską daje do niej motywację. 

 Mała, miała dopiero 23 lata. Miała swoje plany, marzenia ... Chciała żyć.Była najcudowniejszym Człowiekiem, jakiego dane mi było w życiu spotkać. Jestem dumna, że była moją Siostrą.W czasie długiej i ciężkiej choroby NIGDY nie narzekała, nie rozczulała się nad sobą. Na pierwszym miejscu stawiała zawsze innych, rodzinę. Zamiast o siebie, martwiła się o nas.A teraz? Została ogromna dziura, którą prowizorycznie zalepiamy tabletkami uspokajającymi. Pustka i pytanie; jak dalej żyć? Ale z całej tej rezygnacji, smutku, poczucia niesprawiedliwości wygrzebuję wiarę, że dobre wspomnienia pozwolą odbudować normalność. Że teraz mamy naszego prywatnego Dobrego Anioła.  

"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..." – dopiero teraz zrozumiałam prawdziwy sens tych słów.  

Kocham Cię Mała.

22:48, asunday
Link Komentarze (1) »
środa, 07 marca 2007
"piekło, to niemożliwość rozumowania..."

nie ogarniam tego co się dzieje... nie umiem pozbierać myśli, nie potrafię znaleźć wytłumaczenia dla ...dla pieprzonej niesprawiedliwości...// co za szit!

20:43, asunday
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 05 marca 2007
I zapomnij, że jesteś gdy mówisz, ze kochasz...
Nie płacz w liście, 
Nie mów, że los Ciebie kopnął,
Nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia,
Kiedy Bóg drzwi zamyka – to otwiera okno,
Odetchnij, popatrz,
Spadają z obłoków
Małe wielkie nieszczęścia, potrzebne do szczęścia,
A od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
I zapomnij, że jesteś gdy mówisz, ze kochasz 

 

21:57, asunday
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 marca 2007
jak ja to lubię...

niedzielny poranek. Nie ma słońca, ale co z tego; obudziłam się o 7:50 (po 4 godzinach snu)...obudziłam się, bo chciałam. Nie dlatego, że zadzwonił budzik, nie przez hałas w przedpokoju – nic z tych rzeczy.Po prostu, bez pośpiechu (bez trudu nawet) otworzyłam oczy i zamknąć ich już nie chcę. Przywitał mnie „aksamitny” głos Bono i widok przepięknych róż w ogromnym bukiecie. Taki widok każe skierować myśli na pozytywne tory (choć jednocześnie przypomina, że Kogoś tu obok brakuje). I problemy o sobie przypomną, wiem o tym, ale cieszę się chwilą, bo „w życiu piękne są tylko chwile...”// 

W tak zwanym „międzyczasie” (miedzy jednym a drugim nicnierobieniem) nastawiam wodę na kawę – znowu zaczęłam ją pić...kawę z mlekiem, a właściwie mleko z kawą...i dużą ilością cukru:) -->DOBRE TO JEST;)

Nie będę planować dzisiejszego dnia, nie będę myślała o tym co muszę zrobić – dzisiaj NIC NIE MUSZE.// A przepraszam, mam jeden bardzo subiektywny przymus – muszę obejrzeć powtórkę Top Gear′a:)// a teraz, znajdę jeszcze coś do kawy...;)

09:02, asunday
Link Dodaj komentarz »

„Dopiero niedawno poczułam, że ja to ja, że już mi wolno nie poddawać się oczekiwaniom innych.” – nie moje, a jakie bliskie...

00:03, asunday
Link Dodaj komentarz »
1 ... 86 , 87